Portret E. I. Karzinkina – Wasilij Tropinin

Portret E. I. Karzinkina   Wasilij Tropinin

Świat Tropinin wyróżnia się szczególnym magnetyzmem, fascynuje go ciepło i komfort. Nie puszcza. O co chodzi? Nie tylko ze względu na techniki i stabilność „treści”.

Ale także w „strukturze” duszy autora.

W swoich autoportretach mistrz wygląda na całkiem „cywilizowanego”, a jednak jego życie prywatne nosi zauważalne piętno jego pochodzenia. Słynny artysta P. Sokolov przypomniał sobie, jak bardzo starsza para Tropininów znalazła kiedyś dziwną okupację – siedzieli w pobliżu miedzianego basenu, w którym roiły się karaluchy i wylewały na nich płatki.

Tropinina, nie zawstydzona w najmniejszym stopniu, wyjaśniła, że ​​”karaluch jest owadem spokojnym, nieszkodliwym, a tam, gdzie się go znajdzie, szczęście osiada tam”. Wszyscy, którzy natknęli się na artystę, zawsze zauważali jego zawsze równy nastrój, samozadowolenie i światło płynące od niego. Bardzo pomagał młodym malarzom i nigdy nie wziął pieniędzy na lekcje, których się uczył. Spojrzał na świat jasnymi oczami.

On był hojną duszą. I to światło, załamane w jego obrazach, uchwyciło zniewolonego przez każdą osobę, która ich spotyka.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)