Czterej jeźdźcy apokalipsy – Albrecht Durer

Czterej jeźdźcy apokalipsy   Albrecht Durer

Rycina „Czterej jeźdźcy apokalipsy” – ilustracja do 6 rozdziału książki „Objawienie” Jana Teologa:

Wszyscy czterej jeźdźcy są personifikacją słynnych obrazów biblijnych. Pierwszy – zwycięzca jest łucznikiem. Jeździec, który przyniósł miecz nad głowę, symbolizuje wojnę. Ich trzeci towarzysz, Głód, trzyma łuski.

Czwarty jeździec to Śmierć.

Jeźdźcy wychodzą z gęstej ciemności, która zbliża się do ziemi. Że jeźdźcy są wysyłani przez niebo, pokazujcie strzały promieni. Szpiczasta czapka, płaszcz z szerokim rondem, zakrzywiony łuk na pierwszym. Czwarty jeździec, „którego imieniem jest śmierć”, jest półnagim starcem z szeroko otwartymi ustami, krzyczącym i płonącymi oczami.

Siedzi na kościstym koniu. Podążając za ostatnim jeźdźcem, potwór z otwartymi ustami czołga się po ziemi. Konie zbliżają się nieuchronnie.

Konie trzech jeźdźców z podkowami: ich galop brzmi jak metaliczny stukot. Czwarty koński artysta opuścił nekovanym. Ma dźwięk kości. Jeździec-śmierć puścił wodze liny.

Na koniu ani siodła, ani strzemion. Jeździec z szalonymi, wściekle zaokrąglonymi oczami, dążącymi do przodu, nie kontroluje konia. A ten koń, kucając na złamanych kopytach, nieuchronnie porusza się w kierunku ludzi… Pod końskimi kopytami spada przerażony mieszczanin, wieśniak, mieszkaniec miasta.

Nie próbują się oprzeć.

Straszna kawalkada ledwo pasuje do liścia – wydaje się więc, że przelatuje obok naszych oczu. Jeźdźcy się poruszają, ciemność nadchodzi za nimi, pożerając światło, które jest wciąż widoczne na horyzoncie. Ciemność można przedstawić jako stałą czarną plamę. Ale wtedy pozostanie bez ruchu.

Durer tworzy ciemność, ściśle łącząc prawie proste, ale oscylujące czarne linie. Przynoszą nie tylko ciemność, ale ciemność się porusza.

Szybkie poziome kreskowanie służy jako tło dla koni: ciemność ich wyprzedza, ciągnąc za sobą. Strzałka na dziobie, huśtawka miecza sugeruje kierunek wyścigu. Konie na różne sposoby ciągną za szyje, przeciążają wodze, obracają je uszami.

Każda para nóg podawana jest w innej pozycji. Jest obraz rasy, tak ekspresyjnej, jak się wydaje – słychać włóczęgę koni. Czujesz, że sam artysta siedział w siodle, trzymając lejce, pędząc konia, słyszał gwizd wiatru w uszach.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)