William Morris, który poznał Burne-Jonesa podczas studiów na Uniwersytecie Oksfordzkim, był płodnym autorem, który publikował historie, artykuły polityczne, wiersze. Stworzenie tego niedokończonego obrazu artysty zainspirowało wiersz Morrisa “Miłość jest wystarczająca”, który rozpoczął w 1871 roku.
Główną częścią wiersza jest sztuka rozgrywająca się przed panną młodą o królu, który szuka swojego ukochanego. Morris, opisując głównego bohatera, powiedział, że jest to król, który nie jest zadowolony z niczego poza Miłością; zostawił wszystko, aby szukać Miłości, a po jej zdobyciu zdał sobie sprawę, że ma wystarczająco Miłości, chociaż nie miał nic innego. Burn-Jones miał tworzyć ryciny na frontisce książki, ale nie zdążył ukończyć dzieła na czas, a wiersz ukazał się bez dekoracji.
Tak czy inaczej, niewątpliwie podziwiany przez alegorię Morrisa, Burne-Jones postanowił napisać duże płótno.
Nie ilustrował żadnego konkretnego epizodu, ale wyobrażał sobie scenę w Domu Miłości. Legendarny król Faramrnd jest przedstawiony w czasie koronacji; jego ukochany Azaalais stoi obok niego. Na płaskorzeźbach zdobiących okrągłe ściany znajdują się niefortunni kochankowie, którzy pojawili się już na obrazach i akwarelach Bern-Jonesa – Pirama i Tisby, Filidy i Demofonta, Orfeusza i Eurydyki.
Artysta zapewne zdecydował, że ma coś wspólnego z tymi tragicznymi postaciami, ponieważ kilka lat przed stworzeniem “Świątyni miłości” zerwał ze swoją kochanką, modelką Marią Zambako. W 1869 roku, kiedy pojawiły się pogłoski o ich związku, Rossetti powiedział Fordowi Madox Brownowi, że prace “biednego starego Neda” są dość złe. Nawet kiedy Burne-Jones powrócił do swojego dawno cierpiącego małżonka, Georgiany, odczuwano konsekwencje cudzołóstwa przez wiele lat.