Baba z koniem – Valentin Serov

Baba z koniem   Valentin Serov

Serow ujawnia bezczelną pewność siebie i niegrzeczność przemysłowców i bankierów, pustkę i bezduszność dam wysokiego społeczeństwa ubranych w futra i diamenty, najgłębszą znikomość dostojnej arystokracji… Z jego portretami ukazującymi prawdziwą esencję tych wszystkich Morozowów, Girshmanova, książąt Golicynów i Jusupowa, artyści są złem. stary, wychodzący świat. Przeciwstawiał się wszystkim tym „potężnym ludziom tego świata” wizerunkom zwykłych ludzi z ludu i wizerunkom postępowych postaci rosyjskiej kultury – tych, których nazwy nasz kraj jest dziś dumny: Stanisławskiego, Jermołowy, Repina, Czechowa, Szalapin – to ludzie, po których stronie jest wielki szacunek i szczera miłość artysty.

„Baba z koniem” – słynny pastel z Galerii Trietiakowskiej. Jak doskonale wyrwane z zimowej przyrody, ten kawałek życia z wesołą, wyzywająco młodą, zdrową kobietą trzymającą konia za uzdę! Po raz pierwszy zobaczyłem to na wystawie w Monachium, gdzie przyjechał sam Serow, obawiając się, że pastele się rozpadną.

Potem powiedział nam z D. N. Kardovsky, jak to napisał. Nastąpił mróz, farby olejne były suche i postanowił napisać pastele. Podczas pracy chłopi zebrali się, którzy nie odeszli od niego.

Od pierwszych uderzeń pastelowych ołówków dowiedzieli się, co mają na myśli: „Spójrz – nos, oko, usta, zęby, chusteczka”. „Odgadli wszystko naraz – nie w taki sam sposób, jak” wykształceni „, zazwyczaj nie rozumiejąc niczego na początku” – dodał Serow. Ta wrażliwość nieuszkodzonego oka i dokładność postrzegania Serowa zawsze wysoko ceniły wśród ludzi. Obecni uważnie śledzili przebieg pracy, zastanawiając się „jak to wszystko wychodzi samo i jak miło i łatwo jest”. Kiedy pastel był gotowy, nie można było go znieść i oświadczył: „Wydawałoby się, że on sam wziąłby ołówki i sprawił, że wyglądałby na prosty”.

Serow przyznał, że ten sukces wśród chłopów był dla niego bardziej przyjemny niż pochwała krytyków jury i intelektualistów.

Ze środków wyrazu „Baba w wózku” i „Baba z koniem” wprowadzili do malarstwa rosyjskiego cechę, która jest tak różna od poprzedniej interpretacji podobnych wątków zarówno w samym Serovie, jak iw całym rosyjskim malarstwie, że trzeba na nim zatrzymać. Odnosi się zarówno do czysto obrazowych metod, jak i samej „wziętej” rzeczy. Jeśli jakość portretu, według Serowa, zależy przede wszystkim od tego, w jaki sposób jest on „zabrany”, to jeszcze bardziej zależy od tej samej wartości obrazu. Innym przykładem wyjaśnienia tego pomysłu jest zdjęcie Graya z Galerii Trietiakowskiej.

Jak mało mówi nazwa tej rzeczy! Czy to naprawdę kwestia upłynięcia szarego dnia? Przecież to nie tylko szczere przekazanie kilkudziesięciu artystów.

Treść pracy jest inna, o wiele bardziej złożona i głęboka.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)