W niedziele i dni Narodzenia Chrystusa pierwsze drzwi Ołtarza Isenheim zostały otwarte, a z ciemności beznadziejnej nocy, niekończącej się rozpaczy, a następnie równie nieograniczonej radości narodził się jasny dzień.
Pośrodku ołtarza w oczach wiernych otworzył obraz “Gloryfikacja Matki Bożej”. I należy to rozpatrywać razem na zdjęciach na drzwiach od lewej do prawej.
Lewa scena “Zwiastowanie”. Fabuła oparta jest na proroctwach Izajasza w Starym Testamencie: “Sam Pan da wam znak: Oto Dziewica w łonie otrzyma i urodzi Syna… Będzie jadł mleko i miód, aż zrozumie zło i wybierze dobro”.
To na tej stronie otwiera się księga leżąca przed Maryją, w tym miejscu otwiera się księga w rękach proroka Izajasza, przedstawiona w lewym górnym rogu skrzydła.
W centrum obraz “Gloryfikacja Matki Bożej” wykonany jest w oryginalny i uderzająco odmienny sposób budowy i detali z tradycyjnej kompozycji kameralnej. Jest to scena prawdziwie powszechnej radości, w której niebiański świat wtapia się w ziemski świat. Każdy fragment tego obrazu jest piękny: anioły z twarzami figlarnych chłopców i ognistych skrzydlatych serafinów, bezpretensjonalne naczynia i kruche przezroczyste naczynie na schodach, figury kąpielowe biblijnych proroków na ścianach kaplicy i oplatające kolumny rośliny…
Najcieńsza gra kolorów przywodzi na myśl obrazy Wenecjan. Artysta nie tylko maluje figury i przedmioty, ale tworzy pewnego rodzaju opalizującą świetlistą mgłę.
Kolory mieszają się, przepływają jeden po drugim, lśnią, czasami zamieniając się w subtelną przezroczystą mgiełkę. Jest to kolor, który pomaga artyście przekazać nieziemskie dźwięki anielskiej orkiestry i tak przytłaczające uczucie radości, że nie ma imienia w ludzkim języku.
Scena “Zmartwychwstanie” na prawym skrzydle pokazuje radosny moment zmartwychwstania Chrystusa. Widzimy go wstępującego do nieba. Trudno opisać tę kompozycję, której moc ma kolor.
Chrystus wznosi się nad grobem, a za nim, niczym ślad światła, całun rozciąga się w opalizujących refleksach aureoli. Strażnik, oślepiony jego nagłym blaskiem, został zrzucony w pył.