Pierwsze prawdziwie impresjonistyczne dzieła Korovina są zwykle przypisywane tak zwanym obrazom “Żukowskiego”. Cykl otrzymał nazwę od wsi Zhukovka, gdzie znajdowała się dacza Polenov, z którą Korovin był przyjazny. Artysta przyjechał tu nie tylko na świeże powietrze, ale także w celu rozwiązania ważnych problemów technicznych – Korovin dużo pracował nad problemem przenoszenia środowiska światła i powietrza.
Należy natychmiast zauważyć, że takie pytania zostały już poruszone w obrazach francuskich impresjonistów i każdy z nich znalazł własną drogę do realizacji tego zadania, podobnie jak w przypadku Korovina, był bliżej podejścia Moneta, który umieścił otaczający krajobraz na pierwszym miejscu niż ludzki bohater.
Życie na wsi w Polenowie przebiegało szybko i zatłoczone – gościnny gospodarz chętnie spotykał się z przyjaciółmi, kolegami i studentami. Przebywał tu Nesterow, Serow, Ostroukhov i wiele innych wybitnych osobistości swojej epoki. Wszyscy ci goście stali się bohaterami obrazów “Żukowskiego” Korovina.
W obrazie “Przy stole herbacianym” malarz przedstawił Elenę Polenovą, Natalię Polenovą, jej siostrę, młodą artystkę Marię Yakunchikovą i rodzinną przyjaciółkę Wiaczesława Ziberową.
Na pierwszy rzut oka uderzająca jest czysto impresjonistyczna kompozycja – efekt losowej klatki, wymyślonej przez francuskich współpracowników. Jak gdyby bohaterowie zostali przypadkowo zapieczętowani na płótnie – ich pozy są rozluźnione i każdy jest zajęty własną działalnością. Środek kompozycji został celowo przesunięty w lewo, a obcięta krawędź, jakby z tej samej lewej strony, wydawała się odtwarzać całą historię. Siedział, jak mówią, artysta przy stole, wstał i uchwycił tę scenę – opuścił puste krzesło i lekko się poruszył, jakby Korovin właśnie wstał.
Ten malarz szukał – by przedstawić chwilowy moment jego realizmu i dynamizmu.
Jest nieodłącznym elementem wielu obrazów impresjonistów – identyfikacja gatunku dzieła “Przy stoliku do herbaty” jest dość problematyczna. Płótno pochłonęło odrobinę wszystkiego – uważny widz może rozróżnić cechy portretu grupowego, sceny rodzajowej, krajobrazu i martwej natury.
Emocjonalna strona obrazu jest zdumiewająco zrealizowana. Każdy z uczestników przekazuje swoją atmosferę – wokół Natalii panuje spokojny nastrój z szyciem w dłoniach, w pozach i twarzach innych odczuwa się pewne napięcie. Nawet przycięta figura Eleny, która jest dla nas widoczna od tyłu, świadczy o tym wymownie.
W jego nastroju i świetle obraz Korovina jest bardzo podobny do obrazu Auguste'a Renoira.