Parlament, liliowa mgła – Claude Monet

Parlament, liliowa mgła   Claude Monet

Dla każdego wielkiego i niewątpliwie utalentowanego artysty zawsze istnieje niebezpieczeństwo zostania rzemieślnikiem, kopistą. Dzieje się tak, gdy mistrz, po przebudzeniu, gdy się go pozna, zaczyna wykorzystywać swój sukces, tematy, które przemawiały do ​​publiczności, która nie była zbyt wymagająca i wyrafinowana w tajemnicach prawdziwej sztuki. Na szczęście Claude Monet uniknął podobnego losu.

Co wielu z nas kojarzy z wyrażeniem “lila mgła”? Oczywiście z popularną piosenką w wykonaniu Vladimira Markina. Jednak w tym przypadku mamy na myśli nie tylko, a nawet nie tyle piosenkę, ale obraz założyciela impresjonizmu.

Został napisany w Londynie, gdzie Monet odwiedził swojego syna.

“Londyńska mgła” jest już synonimem. Cała “dobra, stara Anglia” stała się z nim związana. Nawet Brytyjczycy są postrzegani przez wielu obcokrajowców jako zimni, sztywni, zbyt oddani tradycjom przeszłości. Wiadomo, ile czasu impresjoniści dali eksperymentom z kolorem i światłem.

Tu i tam – co właściwie widzimy, dokładniej, co próbujemy zrozumieć? Tamiza, niosąc swoje wody, pluskając prawie u stóp obrazu. Łódź rybacka oddalona od mgły. Mewy rozrzucone po całym obrazie.

Wreszcie zarysy angielskiego parlamentu w bardzo dużej odległości.