Na Kremlu – ogień! – Wasilij Vereshchagin

Na Kremlu   ogień!   Wasilij Vereshchagin

Obrazy V. Vereshchagina są zawsze połączeniem precyzyjnie zaprojektowanych portretów, gdzie malarz liczy każdy szczegół, od podobieństwa do oryginalnej, odpowiedniej mimiki twarzy, autentycznie prawdziwych kostiumów, po szczegóły otaczające portret.

Szczegóły, takie jak przyroda, budynki i inne momenty pomagają widzowi dokładnie odwiedzić scenę, poczuć, usłyszeć dźwięki, zapachy. Tutaj z płótna „Na Kremlu – ogień!” wyraźnie pachnie pieczeniem, zapachem porażki! Jakie jest znaczenie autora, który chce zainwestować w swoją pracę?

A jakie myśli mnie pchnęły?

Zdjęcie pokazuje początek porażki człowieka nad żywiołami. I chociaż ludzie sami przynieśli zwycięski ogień do swojego domu, stał się doskonałym narzędziem w walce z okropnym wrogiem, który, jak żarłoczna szarańcza, biegł po Europie, pozostawiając wielu bez ojczyzny. Na co liczył Napoleon? Może wierzył w swoją niezwyciężoność? Czy wstawił do swojego równania nieznaną rosyjską duszę?

Ledwie W przeciwnym razie odpowiedź byłaby inna, a stopa Francuza nigdy nie wkroczyłaby na rosyjską ziemię z myślami o jej podboju. Tak, dotarł do Moskwy. Zmusił żołnierzy do opuszczenia stolicy Kutuzowa. To wszystko prawda. Ale co on dostał?

Drżącą ręką Rosjanie podpalili drewniane miasto. Tylko Kreml spotkał Napoleona przez ogień! Czy to zwycięstwo?

Twórca tego obrazu uwiecznił historyczny moment prawdziwej klęski francuskiego dowódcy. Urzekający generałowie i przywódcy wojskowi wyróżniają się na tle cesarza. Z ich aroganckiej postawy jasno wynika, że ​​nie rozumieją w pełni znaczenia tego, co się dzieje. Ale sam Napoleon jest skoncentrowany. On jest w ogniu Kremla już widzi obraz swojego strasznego upadku.

Czy Moskwa się poddała? Pod wrażeniem Rosji? Nawet jeśli żołnierze wycofali się, zabrali ze sobą okazję Napoleona, by przejąć ich twierdzę i nadzieję.

Francuz ma o czym myśleć. Co go czeka? A jak takie „zwycięstwo” byłoby traktowane w jego ojczyźnie?

Płonące węgle otaczają go, leżą rozrzucone, skądś spadają. Ale to nie przeraża Napoleona i jego wyimaginowanego sukcesu.

Rozumiem ideę autora – pokazanie siły ducha jego ludu. I miło jest wiedzieć, że mam takie same cechy we krwi. Dlatego, jeśli chcę, wszyscy, którzy próbują mnie skrzywdzić i moją ojczyznę, będą mieli tak żałosne spojrzenie!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)