Wyjątkowy realistyczny mistrz gatunku codziennego, Władimir Makowski, często bywał dowcipnymi scenami akcji, w których brali udział “mali” ludzie, czyli zwykli ludzie. Niezwykle ostry w oku, artysta mógł zauważyć i przedstawić na pierwszy rzut oka wcale nie zauważalne rzeczy, ujawnić bohaterów, ujawnić konflikt.
Nazwa obrazu i samo jego spojrzenie już dają widzowi silne poczucie sprzeczności – dwóch krewnych, dwie siostry, między którymi panuje ogromna przepaść nierówności społecznej i finansowej.
Pięknie i bogato ubrana kobieta, spogląda na skromną prostą dziewczynę, az programu zdjęcia dowiadujemy się, że są siostrami. Przy stole, wokół którego jest bałagan, siedzi stary człowiek, jak można odgadnąć ojca dwóch sióstr i patrzeć obojętnie przez okno. Puste kałamarze, butelka na stole, obrazy, ruiny w pokoju – wszystko to świadczy o zubożeniu niegdyś pięknego i bogatego domu.
A co z siostrą, której ubrania mówią o dobrobycie? Od jej władczego spojrzenia, jak również od niespokojnej postaci starej służącej, natychmiast rozumiemy, że wyraźnie nie przyszła z pomocą. Jej kłujące oczy wymagają, a jej obrzydliwie obca ekspresja wyraźnie wskazuje, że ci biedni ludzie nie byli z nią spokrewnieni od dłuższego czasu.
Ta ostra, twarda, a nawet okrutna satyra artysty tak wyraźnie ilustruje zniszczenie więzi rodzinnych, najsilniejsze, zastąpienie prawdziwych wartości przez fałszywe. Szczegółowo opisując każdy obraz, wystrój i przedmioty gospodarstwa domowego, autor zwraca uwagę na krewnych, ale na obcych, podkreślając je na płótnie w jaśniejszych kolorach i rozwija przed nami pouczającą i niesamowicie smutną historię.