Prowincjonalny północny róg Francji nad brzegiem Sekwany zwrócił uwagę impresjonisty Claude'a Moneta w 1885 roku. W przeciwieństwie do tradycyjnych ciepłych letnich zdjęć, okazało się, że jest zbyt zimny i śnieżny. Zgodnie z tradycją pisania impresjonistycznego płótno nie zawiera czarnej farby i jest pełne liliowych cieni tam, gdzie powinny być.
Jednak nieobecność źródeł światła i niegościnne falowanie nieba podważają stłumiony cień wzgórza. Dlaczego bez, dlaczego nie ma przejścia od światła do cienia, dlaczego jego wierzchołek jest ciemniejszy niż nachylenie? Być może praca została napisana z pamięci, a ona grała okrutny żart? Wrażenie z prezentowanego płótna jest smutne i smutne.
Jest wiele kolorów zachmurzonych i opuszczonych. Samotne, stojące, cienkie drzewa rzucały śnieżne czapki, co oznacza, że śnieg nie jest już świeży i ukrywa ślady licznych śladów.
Najprawdopodobniej nie ma wśród nich śladów człowieka, a fale zimnych uderzeń są hołdem dla słonecznej gry ciepła i zimna. Sekwana to rzeka portowa, ale Monet chwycił ją życiem w chwili samotnego prądu, ciszy i całkowitej dewastacji. Jest prawie lustrzany, z wyjątkiem lekkich zmarszczek na powierzchni.
Ten kłopot Claude Monet zamówił oddzielne uderzenia z małymi uderzeniami wahadłowymi białego i tego samego bzu.
Przeszywająca mroźna farba leży w tle w kupie śniegu, w pobliżu – odbicie ośnieżonych szczytów. I wszędzie monotonia palety. Nie można nazwać zabawy krajobrazem rzecznym.
Jest raczej nudny i pusty. To jest cały autor ze swoim nastrojem. Jego francuskie życie tętni różnorodnością, przeważnie radosną i bogatą. Oto nienasycony głód na wiosnę. Ta cisza rzadkich kolorów i detali jest druzgocąca.
Pomimo dobrego układu i pozornie dużych szczegółów, doskonały plan, czegoś brakuje w pracy. Być może nacisk na coś francuskiego, a nie jakakolwiek rzeka w jakimkolwiek kraju. Albo ludzie, samotne łodzie lub budynki.
Bez zastanawiania się nad złożonym krajobrazem autor postawił na schemat kolorów. Z małą ilością kwiatów stworzył śnieżny krajobraz. Jest realistyczny, ale nieco wymyślony.
Najprawdopodobniej warstwy nakładały się kilka razy, więc praca nie wydaje się przezroczysta, jak inne obrazy Moneta.