Fabuła “Procesji krzyżowej” Ilji Repina w prowincji Kursk była procesją – przeniesieniem cudownej ikony z jednej świątyni do drugiej, której towarzyszyła procesja. Jednak artysta interesuje nie akt święty, ale procesja, postacie, obrazy.
W centrum tłumu ważne jest, aby bogaci ludzie z terenów wiejskich wychodzili, samotni, biedni, biedni szli wzdłuż krawędzi. Żandarmi ostrożnie odsuwają je z powrotem na konie.
Uwagę zwraca również rudy kapłan. Jedną ręką bezczynnie macha kadzielnicą, a drugą prostuje tłuste włosy. Ikonę nosi właściciel ziemski, którego wizerunek jest pełen arogancji i niechęci do ludzi.
Następna kupiecka mielona, jakby chroniła ją przed zwykłymi ludźmi.
Współczucie wywołuje postać dwóch parafian. Kobiety z godnością i pokorą są kultowymi kiot. Wierzą szczerze, szczerze.
Rasowy brak jedności nie mógł pogodzić nawet wiary, pozbawionej na ziemi, najwyraźniej nie musi czekać na inny los w królestwie nieba.
Poczucie smutku, rozpaczy powoduje, że młody kaleka o kulach na próżno próbuje przebić się do cudownej ikony. Ale cud się nie zdarza – jest popychany i gnębiony przez starszego wioski. W oczach okaleczonej wiary, impulsu, nadziei na uzdrowienie.
Leczenie i ochrona są dla bogatych. Biedni mogą tylko wytrzymać i zaakceptować.
Atmosfera rzeczywistości tego, co się dzieje, podkreśla krajobraz: bardzo naturalny i zakurzony, niewyraźny.
Produkt wywołał mieszaną reakcję publiczności. Postępowa część społeczeństwa doceniała geniusz planu i umiejętność egzekucji. Byli jednak tacy, którzy oskarżali Repin o kpiny z wiary, ośmieszanie wartości chrześcijańskich.