Kolejny wspaniały krajobraz I. I. Lewitana to późna jesień. Ta pora roku jest najbardziej ulubioną dla autora. Naturalnie nie sposób przejść obok piękna jesieni dzięki różnorodności kolorów blaknącej natury.
Obraz został namalowany typowym malarskim sposobem na ponury krajobraz. Natura jest przedstawiona tak jak jest, bez zbytniego połysku. Autor pokazał zmierzch, a na niebie pojawiły się chmury. Najprawdopodobniej pada deszcz i może upłynąć więcej niż jeden dzień, ponieważ na pierwszym planie powstała dość duża kałuża. Żółte liście wpadły do kałuży, są jak statki, idące wzdłuż dzieci wzdłuż pierwszych strumieni wiosennych.
Pola zostały usunięte, dowodzi tego stojący w pobliżu stóg siana.
Krajobraz jest w oczekiwaniu i napięcie – zima nadejdzie wkrótce. Drzewa brzozowe już straciły liście, wydaje się, że są zamrożone, dlatego są ściślej ściśnięte. Las w oczekiwaniu na mróz, zimno, pierwszy śnieg.
Nieco więcej, a ten jasny obraz zastąpi monotonną białą ośnieżoną równinę.
W tle widzimy wiecznie zielone świerki, a także inne drzewa z pożółkłymi liśćmi. Trawa jest taka sama: żółta i wyblakła. Niebo jest bardzo pochmurne i beznadziejne.
Z obrazu jest bardzo ponure wrażenie ogólne. Krajobraz bardzo mocno postrzega. Autor wykorzystuje ciemne odcienie przy pisaniu dzieła, warto dobrze przyjrzeć się małym szczegółom krajobrazu.
Na zdjęciu nie ma wielu kolorów, ale to ona może wyraźnie odzwierciedlać obecny stan jesiennej natury, bez zbędnych ozdób.